Wpisy otagowane ‘reklama’

Strategia PR dla ZeroSiedem.pl – na start!

piątek, Październik 1st, 2010

29 Września ruszył projekt dla ambitnej firmy ZeroSiedem.pl. Nasi partnerzy zajmują się zaopatrywaniem imprez we wszystkie niezbędne produkty, których zabraknie w trakcie wieczoru ;) Mając ciekawy pomysł na biznes, ZeroSiedem.pl zleciło nam przygotowanie strategii PR oraz opracowanie kampanii reklamowej. Duża to odpowiedzialność – w naszych rękach los nie jednej imprezy! Do projektu zgłosiło się 7 osób, a koordynatorem został Karol Kosek.

Będąc “in high spirits” z radością podejmujemy kolejne wyzwanie! :)

zerosiedem.pl

Filozofia „No name, no logo”, czyli Muji.

czwartek, Marzec 18th, 2010

Japonia i japońskie wynalazki często – jeśli nie zawsze – kojarzą nam się z postępem technicznym, z nowinkami w świecie komputerów i elektroniki oraz oczywiście niezawodnymi samochodami. Okazuje się jednak, że postęp w wydaniu wschodnim, może „przemycać” także swojego rodzaju filozofię, na wieść o której złapie się za głowę niejeden spec od marketingu.

Otóż Japończycy wymyślili markę, której najsilniejszą stroną ma być… brak marki. Muji, bo o niej mowa, to cała seria produktów, które nie posiadają cech charakterystycznych standardowej marki. Nie odnajdziemy tu żadnego systemu identyfikacji wizualnej, takiego jak jednolite opakowania, czy kolorystyka. Jedyne informacje dostępne na produkcie, to dane czysto techniczne: skład, przeznaczenie, materiał z jakiego wykonano produkt itd.

W czym tkwi siła Muji (w samej tylko Japonii istnieje ponad 180 sklepów tej „nie-marki”)? W założeniu, z którym w głębi duszy zgodzi się każdy z nas (nawet jeśli w sklepie sięga tylko po markowe produkty) – kupujmy przedmioty użyteczne, a nie tylko ładne lub modnie obrandowane. Muji szczyci się także tym, że nie wydaje milionów na reklamę, opierając się głównie na marketingu szeptanym. Założono, iż klienci, którzy kupują produkty ze względu na ich estetykę i użyteczność, są grupą na tyle specyficzną, iż będą polecać Muji znajomym o podobnym guście. Trzeba przyznać, iż przedmioty, które obejrzeć można w internetowym sklepie firmy, robią duże wrażenie swoją estetyką.

Ale czy za filozofią bojkotu marki, nie idzie pewnego rodzaju wyrachowanie? W gruncie rzeczy, klient zaopatrujący się w przedmioty Muji robi to z tych samych pobudek, co klient kupujący w IKEI lub sięgający po ciuchy Nike, czy popijający Coca-colę – chce się wyróżnić, chce produktu wysokiej jakości, chce być modny i chce wiedzieć, że dobrze wydał swoje pieniądze. A jeśli do tego wmówi mu się mu, że jest niezależnym, idącym pod prąd, nowoczesnym nabywcą, który nie płaci przecież za jakąś tam markę – sukces gwarantowany. Jedyna różnica, to brak logo, którym można się pochwalić, ale także produkty Muji łatwo odróżnić od innych ze względu na ich surową estetykę.

Dla ciekawych, polecam obejrzenie sklepu internetowego Muji.

Michał Gonera i Karolina Marzec – zwycięzcy konkursu “Idea Hunters”!

niedziela, Listopad 22nd, 2009

Można chyba śmiało powiedzieć, że na trzy dni Łódź stała się polską stolicą reklamy a trzydniowa Neo-inwazja pozostanie w naszej i (nie tylko) pamięci jeszcze przez długi czas. Jak pisałem w poprzedniej notce, w organizowanym w ramach festiwalu konkursie „Idea Hunters” udział wzięli dwaj członkowie Neolution – Michał Gonera i Karolina Marzec, związana również z studencką agencją reklamową ADdicts. Zakwalifikowawszy się do drugiego etapu stanęli przed kolejnym zadaniem, którym było stworzenie kampanii promocyjnej ulicy Piotrkowskiej. Pomysłom naszego kreatywnego duetu o dźwięcznej nazwie Grosse aldea di wprost nie mogło oprzeć się 6-osobwe jury, na które składały się takie osobistości jak Paweł Ciemiński z G7 czy Przemysław Bogdanowicz z BBDO, który przewodniczył jury Złotych Orłów. Jak widać, ludzie z branży reklamowej znają się na tym, co dobre i dlatego za „myślenie strategiczne, pogłębienie tematu oraz ideę wciągnięcia społeczności w proces tworzenia kampanii” laur zwycięstwa przypadł Michałowi i Karolinie!!! :) Nagrodą w konkursie jest staż w dowolnej agencji zrzeszonej w SAR, o czym marzy chyba każdy z młodych adeptów reklamy. Choć osobiście sądzę, że to same agencje reklamowe winny cieszyć się na myśl o zatrudnieniu takich stażystów ;)

Warto wspomnieć na koniec jeszcze kilka słów o samej imprezie. Podczas festiwalu braliśmy udział w serii warsztatów poświęconych reklamie i marketingowi, z których, może nie wszystkie, ale większość była interesująca i godna polecenia (na mnie osobiście wrażenie zrobiła prezentacja Joanny Delbar „Efektywność działań PR w biznesie”, w której – wbrew ogólnikowemu i mało efektownemu tytułowi – zaprezentowała wymierne efekty działań PR na konkretnych case’ach m.in. łódzkiej Manufaktury). Oprócz tego, mieliśmy okazję obejrzeć stoiska i portfolio profesjonalnych agencji reklamowych (mój faworyt – Saatchi&Saatchi ;) ), a także boksy młodych twórców reklamy. W gronie tych ostatnich na szczególną uwagę zasługuje grupa kreatywna Pingwin Studio z Łodzi, która wprost oczarowała nas poziomem pracy i swoją pasją, także niebawem może być o nich głośno!

Nie siląc się na jakieś wyszukane podsumowanie, powiedzieć muszę, że pierwsza edycja Festiwalu AD Days okazała się sukcesem (dla organizatorów i przede wszystkim dla naszego dwuosobowego temu ;) Mogę mieć tylko nadzieję, że w przyszłym roku będzie nam dane znów tam przyjechać i być świadkiem kolejnego sukcesu któregoś z członków Neolution!AD Days

             A teraz wasza kolej na gratulacje dla Karoliny i Michała!  ;)

  • Strona 1 z 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • >


do wyświetlania strony
polecamy przeglądarki
Firefox, Chrome lub Opera