Gladwellowska trylogia – czyli “Błysk”, “Poza schematem” i “Punkt przełomowy” Malcolma Gladwella w paru zdaniach.
czwartek, Wrzesień 23rd, 2010
Były wakacje, była i lektura.
Padło na Gladwella. Pan ten jest dziennikarzem, pracuje obecnie dla “The New Yorker”. Sprzedał do tej pory parę milionów książek. Ja kupiłem trzy. Warto? Ano właśnie, odpowiedzmy.
Uogólnijmy przyjmując, że Gladwell pisze głównie na tematy pokrewne marketingowi. Jego tezy dotyczą zachowań całych grup jak i pojedynczych ludzi. Ponadto teorie Gladwella można z czystym sumieniem umieścić w sylabusie HR-owca czy też specjalisty od reklamy.
Ale, po kolei:
“Punkt przełomowy” – najlepsza pozycja z trylogii Gladwella. Case goni case. Prawo garstki czy teoria wybitej szyby powinny stać się podstawą programową każdego menadżera.
Cofamy się do początku lat dziewięćdziesiątych. Nowojorskie metro jest najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie. Sfrustrowani politycy dymisjonują komendantów policji z częstotliwością zbliżoną do popełnienia przestępstwa na terenie metra. Mija parę lat. Podziemne perony są czyste, bezpieczne. Współczynnik przestępczości jest niższy niż średnia krajowa.
Co się stało? Miliony dolarów wydane na walkę z gangami? Zaostrzone prawo? Częstsze patrole? Nic z tego. Zamiast gonić bandytów postanowiono raz za razem naprawiać zniszczone wagony czy też natychmiastowo wstawiać nowe szyby w miejsce wybitych. Często tuż obok grup malujących graffiti na pociągach czekała ekipa remontowa, tak aby na oczach chuliganów pokryć białą farbą ich dzieło. Podziałało. Przestępcy, najpierw ci drobni, później poważni, stracili – uwaga – sens swoich działań. Morał? Konsekwencja w działaniach na małą skalę skutkuje efektami znacznie przerastającymi koszty.
“Błysk” – miernej jakości rozważania na temat skuteczności “natychmiastowego aktu kognitywnego”. Brakuje polotu poprzedniej książki. Przytoczone przykłady wydają się nieadekwatne do omawianych teorii. Autor niestety dał swoim krytykom powód do nazywania go “popowym pismakiem”. Jest powierzchownie.
“Poza schematem” – j.w.
Kończąc, “Punkt przełomowy” to także punkt przełomowy dla autora – później pisanie szło mu już tylko źle. Mocno polecam pierwszą książkę Gladwella, także z powodu świetnego warsztatu pisarskiego autora oraz barwnych studiów przypadku, po które można sięgnąć zamiast rozmowy o pogodzie.
Karol Kosek


